Od talerza do cyfry – część II

Szerokie upowszechnienie fotografii barwnej, spowodowane dostępnością negatywów barwnych i spadkiem ich ceny wymusiło na przemyśle fotograficznym skonstruowanie wydajnych urządzeń do wywoływania zdjęć. Taki zestaw składał się z dwóch elementów: wywoływarki do filmów i printera do wykonywania odbitek. Ceny lepszych i wydajniejszych minilabów przewyższały ceny najbardziej luksusowych samochodów. Jednak poprzez umiejętne zorganizowanie siatki punktów przyjęć, można było zapewnić takie ilości zdjęć, że zakup minilabu stawał się opłacalny. Minilaby analogowe niedługo jednak panowały na rynku. Gwałtowny rozwój fotografii cyfrowej w ostatnich latach całkowicie zmienił rynek fotograficzny. Minilaby analogowe zostały wyparte przez minilaby cyfrowe. Początkowo w celu obniżenia kosztów wiele niezależnych firm produkowało specjalne adaptery zmieniające printer analogowy w cyfrowy, jednak obecnie po wyeksploatowaniu starych analogowych maszyn, ta gałąź produkcji także upadła. Rozwój fotografii cyfrowej spowodował gwałtowne zainteresowanie się fotografią społeczeństwa, bo teraz każdy telefon komórkowy ma lepszy lub gorszy aparat fotograficzny. Jednakże branża fotograficzna niewiele zyskała przez takie zwielokrotnienie w ilości „pstrykanych” zdjęć. Wprawdzie ludzie robią coraz więcej zdjęć, ale 99% tych zdjęć zostaje zapisanych na twardych dyskach komputerów domowych. Nawet jeśli zechcemy pokazać takie zdjęcia komuś innemu, to znacznie szybciej i taniej można je przesłać mailem, a większe ilości zapisać na pendrivie. Dostępność darmowych programów do obróbki zdjęć spowodowała, że nawet jeśli zajdzie potrzeba poprawienia kolorystyki czy jasności zdjęcia, nie ma potrzeby angażowania w to zawodowego fotografa. Są jednak pewne dziedziny fotografii, jak fotografia reklamowa, techniczna, czy zdjęcia panoramiczne, gdzie nie wystarczy aparat w telefonie komórkowym i gdzie niezbędne będzie oko doświadczonego fotografa.

Dodaj komentarz

Partnerzy